Serie A. Mario Balotelli: Dajcie mi żyć

Napastnik Interu Mediolan Mario Balotelli dość dosyć krytyki i obelg pod swoim adresem. - Czasami chciałbym powiedzieć: zostawcie mnie w spokoju, dajcie mi żyć - mówi.

Czarnoskóry 19-latek jest obiektem rasistowskich przyśpiewek fanów Juventusu Turyn. Sprawa stała się głośna, istniała możliwość przełożenia niedawnego meczu tej drużyny z Interem, który reprezentuje Balotelli.
W wygranym 2:1 meczu kibice Juventusu zachowywali się jednak poprawnie. W swoich przyśpiewkach skupili się na kontrowersyjnym zachowaniu piłkarza, znanego z brutalnej gry i prowokowania rywali, nie obrażając go ze względu na kolor skóry.

- Puszczam wszystkie uwagi na mój temat mimo uszu, ale czasami chcę powiedzieć: zostawcie mnie w spokoju, dajcie mi żyć - mówi piłkarz o zamieszaniu wokół swojej osoby. - Mam dosyć. Nie mogę już czytać wciąż tych samych rzeczy na mój temat, prawie zawsze negatywnych - dodaje reprezentant Włoch do lat 21.

* Skomentuj ten wpis

Bundesliga: Festiwal goli! Grali Polacy

Całe spotkanie w barwach Herthy Berlin rozegrali Łukasz Piszczek i Artur Wichniarek, a Hertha wywalczyła remis z VFB Stuttgart. 6:0 wygrał Werder Brema, a 4:0 Hoffenheim.

W sześciu sobotnich meczach Bundesligi padło 21 goli, z których aż 6 padło łupem Werderu Brema. Werder okazał się bezlitosnym gościem dla SC Freiburg i zdeklasował rywala. Festiwal strzelecki urządzili sobie także gracze Hoffenheim, którzy zdobyli 4 gole w Kolonii.

Strzelać nie bali się także piłkarze w Wolfsburgu, ale mistrz Niemiec był mniej skuteczny od Norymbergii.  Dzięki dwóm golom Alberta Bunjaku. Norymberga wygrała 3:2 na terenie mistrza.

Najmniej goli padło w Gelsenkirchen, gdzie Schalke wygrało 2:0 z Haannoverem. To był pierwszy mecz Hannoveru od śmierci Roberta Enke. Mało goli padło też w meczu VFB Stuttgart - Hertha Berlin. Drużyny podzieliły się punktami, a żaden z Polaków nie wpisał się na listę strzelców.

* Skomentuj ten wpis

Hit 14 kolejki we Wronkach

alt=”" />

O godzinie 17 we Wronkach czeka nas jedno z najciekawiej zapowiadających się spotkań 14 kolejki ekstraklasy.

Naprzeciwko siebie staną Lech Poznań oraz sensacyjnie spisujący się w tym sezonie Ruch Chorzów.

W ostatniej kolejce Lech zremisował w Bytomiu z Polonią 1:1, z kolei Ruch po fantastycznym spotkaniu rozbił Jagiellonie na Cichej aż 5:2. Kapitalną formę zarówno w tym spotkaniu jak i wcześniejszych zaprezentowała dwójka napastników „Niebieskich” Artur Sobiech oraz Andrzej Niedzielan. Popularny „Wtorek” został oddany przez Wisłę do zespołu z Chorzowa, gdyż nie pasował trenerowi „Białej Gwiazdy” Maciejowi Skorży do jego koncepcji budowania zespołu.

Ruch jest jedną z najefektywniej grających drużyn bieżącego sezonu. 19 strzelonych i zaledwie 9 straconych bramek świadczą jak najlepiej o podopiecznych trenera Fornalika. Warto dodać, że Ruch jest niepokonany na własnym stadionie, z bilansem 6 zwycięstw na 6 rozegranych meczów!

Lech Poznań od pewnej części sezonu zawodzi na całej lini,. Odpadnięcie z europejskich pucharów po dwumeczu z belgijską Brugią, zawstydzające porażki w lidze i RPP ze Stalą Stalowa Wola, spowodowały, że posada Jacka Zielińskiego w zespole z Wielkopolski jest bardzo niepewna. Lech nie potrafi ustabilizować formy, po pokonaniu Wisły Kraków we Wronkach następnie zaledwie zremisował w Gdańsku z Lechią.

Lech za kadencji Jacka Zielińskiego nie gra już tak efektownie, co więcej ten zespół nie ma swojego stylu. Na słowa uznania zasługuje zaledwie garstka zawodników „Kolejorza”: Jasmin Bulić, Robert Lewandowski czy Sławomir Peszko. Jeśli dzisiaj Lechici nie pokonają we Wronkach Ruchu ich cel na ten sezon będzie musiał zmienić się o 180 stopni. Zamiast walki o mistrzostwo pozostanie bicie się o udział w europejskich pucharach, co dla Lecha będzie sportową porażką.

* Skomentuj ten wpis

Efektowny Piątek, choć derby marne


Tak słabych derbów Warszawy nie widziano od lat. Na rozbabranej murawie przy Łazienkowskiej był tylko jeden miły akcent - przepiękny gol Łukasza Piątka, dający remis gościom z Polonii. Remis, który jest sukcesem i dla Polonistów i dla ich nowego trenera - Jose Marii Bakero.

Była to 15. w historii, a trzecia z rzędu, nierozstrzygnięta potyczka ligowa obu klubów.

Polonia zagrała po raz pierwszy pod wodzą nowego szkoleniowca - słynnego w przeszłości hiszpańskiego piłkarza Jose Marii Bakero. Trener zdecydował się na trzy zmiany w porównaniu do składu z przegranego meczu poprzedniej kolejki (z Cracovią Kraków 0:1). Na boisku od pierwszych minut znaleźli się Damian Jaroń oraz dwaj napastnicy - Marcelo Sarvas i Michał Chałbiński.
Jego zespół przystąpił do meczu ze znacznie wyżej notowanym rywalem z dużym animuszem i w pierwszym kwadransie gry to Czarne Koszule przeprowadziły więcej groźnych akcji.

W 11. minucie od straty bramki Legię uratował Dickson Choto, który w ostatniej chwili wybił piłkę głową. Do uderzenia z bliskiej odległości już szykował się Łukasz Skrzyński. Pięć minut później groźnie strzelał na bramkę Jana Muchy Adrian Mierzejewski, ale Słowak bez większego trudu obronił.
Po szybkiej kontrze legioniści stanęli przed świetną okazją do zdobycia bramki - w pobliżu linii pola karnego faulowany był Bartłomiej Grzelak. Z rzutu wolnego urodzony w Warszawie Marcin Smoliński trafił jednak w poprzeczkę.
Po początkowym naporze rywali, Legia zaczęła uzyskiwać wyraźną przewagę. W pierwszej połowie nie potrafił jednak zamienić jej na bramki. Dobrych okazji nie wykorzystali Marcin Mięciel oraz Smoliński.
Szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy w 52. minucie. Po rzucie wolnym w polu karnym Polonii panowało ogromne zamieszanie, które wykorzystał Bartłomiej Grzelak - ładnym strzałem z 11. metrów nie dał szans Przyrowskiemu.
Po bramce Grzelaka, z boiska przez piętnaście minut wiało nudą - żadna z drużyn nie przeprowadziła w tym czasie groźnej akcji. W 66. minucie Polonia niespodziewanie wyrównała - zaskakującym strzałem z 25 metrów popisał się Łukasz Piątek.
Gości zadowalał remis - po uzyskaniu wyrównania Polonia cofnęła się i ograniczał najczęściej do wybijania piłki. By zyskać czas, piłkarze Czarnych Koszul kilkakrotnie wzywali na interwencję lekarza, a po chwili wracali na boisko bez śladu kontuzji. “Na czas” grał też Przyrowski, który długo celebrował wybicie każdej piłki.
Mimo niekorzystnego wyniku legioniści nie rzucili się do ataku i wydawało się, że nie mają pomysłu na sforsowanie obrony zespołu Bakero. Niezbyt ciekawy mecz zakończył się więc podziałem punktów.
Po raz pierwszy w karierze międzynarodowy sędzia Marcin Borski poprowadził spotkanie obu stołecznych zespołów.
Debiut zaliczył również Michał Żyro - pierwszy wychowanek Akademii Piłkarskiej Legii, który przebił się do pierwszej drużyny. Pojawił się na boisku w 89. minucie i w ciągu pięciu minut pokazał przebłyski talentu.

Powiedzieli po meczu:


Jose Maria Bakero (trener Polonii): Mecz był bardzo, bardzo trudny. Boisko nie pomagało w grze piłką. W pierwszej połowie piłkarz Legii powinien dostać czerwoną kartkę i to by zmieniło oblicze spotkania. W drugiej połowie mieliśmy problemy - piłkarze nie wiedzieli co robić z piłką. Czeka nas jeszcze dużo pracy. Wierzę jednak, że będzie dobrze.
Nie chcę oceniać żadnych negatywnych aspektów polskich drużyn - zostałem tu zaproszony i nie zamierzam mówić źle. Obdarzono mnie zaufaniem i od początku polubiłem tę ligę i kraj. Widziałem już piłkarzy w Polsce, którzy mogliby grać w hiszpańskiej ekstraklasie. Liga jest jednak mało znana i dlatego mają problem z trafieniem do klubów Primera Division. Na pewno moi koledzy będą się pytać, czy nie wypatrzyłem kogoś w Polsce.
Jan Urban (trener Legii): Straciliśmy dwa bardzo cenne punkty. Nie zanosiło się na to po bramce Grzelaka - wydawało się, że kontrolujemy przebieg spotkania. Piątek miał farta przy wyrównującej bramce - piłka zeszła mu po piszczelu i zaskoczył Jana Muchę. Widać było, że Polonia przyjechała po remis. Okazji szukali wyłącznie w kontrataków.


Legia Warszawa - Polonia Warszawa 1:1 (0:0)


Bramki: 1:0 Bartłomiej Grzelak (52), 1:1 Łukasz Piątek (66).

Żółta kartka - Legia Warszawa: Miroslav Radović, Inaki Astiz. Polonia Warszawa: Michał Chałbiński.

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa)

Widzów 5 000.

Legia: Jan Mucha - Artur Jędrzejczyk, Dickson Choto, Inaki Astiz, Marcin Komorowski - Miroslav Radović, Marcin Smoliński (89. Michał Żyro), Maciej Iwański, Sebastian Szałachowski - Bartłomiej Grzelak (73. Ariel Borysiuk), Marcin Mięciel (82. Adrian Paluchowski).

Polonia: Sebastian Przyrowski - Marek Sokołowski, Piotr Dziewicki, Łukasz Skrzyński, Mariusz Zasada - Adrian Mierzejewski, Łukasz Piątek, Łukasz Trałka, Damian Jaroń - Marcelo Sarvas (69. Krystian Feciuch), Michał Chałbiński (46. Tamas Kulcsar, 78. Daniel Gołębiewski).


* Skomentuj ten wpis


Polecamy



Wyszukaj w blogu

RSS


wrzesień 2010
P W Ś C P S N
« grudnia    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930